Sklep Fundacji Canis

sklep fundacji canis Sklep Fundacji Canis, gdzie kupisz upominki, ozdoby, antyki, przedmioty artystyczne, malarstwo, linoryt - cały dochód przeznaczony jest na pomoc dla zwierząt.

Kup sobie prezent i wspomóż zwierzaki.

 

Diksi - koteczka do adopcji

kotka do adopcjiKoteczka Diksi pilnie szuka nowego domu - jest grzeczna, zdrowa, wysterylizowana i bardzo przymilna. 

Diksi była bita  przez kilka innych kotów w ośrodku adopcyjnym i nie chce przebywać z innymi kotami w tym samym pokoju.  Dlatego jedynym dla niej wyjściem jest małe i ciasne pomieszczenie, gdzie jest sama.  adopcja

 

koty kotkiZdrowie kota wychodzącego

Nie jestem ekspertem jeśli chodzi o zdrowie kotów. Chciałabym po prostu opowiedzieć o moich doświadczeniach ze zdrowiem kota wychodzącego - Michaelka.

Pozornie wydaje się, że zwierzęta, które jedzą brudne znalezione rzeczy, piją brudną wodę, są odporniejsze od ludzi. Jednak jeśli już się choroba przytrafi, jest ona znacznie groźniejsza w skutkach i należy działać szybko. Dlatego jeśli zauważymy coś niepokojącego u naszego ulubieńca najlepiej od razu szukać porady lekarskiej.

 

 

Zdrowie kota wychodzącego

  • Pogryzienia
    Michaelek został już po raz drugi dotkliwie pogryziony. Poprzednio o mało nie stracił ogona. Natomiast w styczniu 2000 wrócił z rankami na łapce. Ranki te stały się widoczne pod futrem dopiero gdy zaczęła sączyć się ropa. Lekarz stwierdził, że jest to nagminny problem z wychodzącymi kocurami. Kocury zaciekle walczą o kotki, co kończy się często głębokimi ranami od ostrych jak kolce zębów. Ranki są na tyle małe, że trudno je dostrzec i przystąpić do leczenia. Są jednak głębokie i niebezpieczne. Lekarz poradził mi aby gdy się to powtórzy wyciąć sierść z okolicy ranki nożyczkami lub wygolić aby poszukać dokładnie innych ranek. Tym razem widać było tylko 2 ranki a okazało się, że jest ich 5.
    Biedny Michaelek musiał brać antybiotyki. Początkowo bałam się wsadzać mu tabletki do pyszczka i starałam się chować je w kawałkach mięsa. Dawał się oszukać. Potem spróbowałam otworzyć mu pyszczek od boku gdzie nie ma zębów, a z drugiej strony szybko wsunęłam mu tabletkę. Przytrzymałam sekundę zamkniętym pyszczek głaszcząc go po brodzie i bez problemu połknął pigułkę.
    Bardzo szybko po podaniu antybiotyku ranki zabliźniły się, jednak zgodnie z radą lekarza nie przerwałam podawania leku. Wkrótce kotek był już całkowicie zdrowy.
    Jak stwierdził lekarz wychodzący kocur, który co prawda nie przyniesie przychówku, ani nie będzie znaczył terytorium w domu, gdyż robi to na zewnątrz, lecz naraża się na częste kłute rany od ostrych zębów innych kocurów.
  • Złamania i zwichnięcia
    Kotki nie wdają się w walki lecz lubią polować, wchodzą na drzewa i inne wysokości co może skończyć się upadkiem, złamaniem nogi.
    Do tej pory miałam tylko kotki i tylko jednej z nich przydarzył się nieprzyjemny i wyjątkowo pechowy wypadek. Kotka Gibusia wróciła z łazęgi w piątek wieczorem powłócząc nogą. W sobotę udałem się do weterynarza, który jednak nie był w stanie stwierdzić co się stało z jej stawem biodrowym. W owych czasach, a była to druga połowa lat 80tych, były tylko dwa rentgeny dla zwierząt obsługujące północną połowę kraju - na Grochowskiej i w Konstancinie. Ponieważ rentgen na Pradze był nieczynny musiałam jechać do Konstancina. Rentgen był czynny do 14:00, tylko w dni powszednie, a w poniedziałek czekała gigantyczna kolejka poszkodowanych zwierząt. O godzinie 14:00 lekarz zamknął rentgen i nie było dyskusji, gdyż zgodnie z przepisami nie mógł dłużej pracować. Nie mogłam pojechać na drugi dzień i zdjęcie nogi kota zostało zrobione właściwie po 5 dniach. Wykazało zwichnięcie stawu biodrowego. Staw nastawiono jednak nie przyniosło to rezultatu na skutek zarośnięcia panewki stawowej. Kotu przywróciła całkowitą sprawność w nodze kosztowna operacja.
  • Czyszczenie uszu
    Brudne uszy mogą być przyczyną infekcji. Dlatego jeśli zauważymy, że uszy kota są brudne, powinno się je oczyścić przy pomocy pałeczek kosmetycznych namoczonych w specjalnym płynie do czyszczenia uszu. Kot może początkowo nie lubić tego zabiegu. Czuje dyskomfort gdy wsadza się pałeczkę głęboko. Jednak jest to dla kota bezpieczne ponieważ kanał uszny kota skręca pod kątem 90 stopni i właściwie nie ma możliwości wsunięcia wacika głęboko i uszkodzenia ucha. Oczywiście należy to robić delikatnie.
    Brudne uszy mogą świadczyć o chorobie, zwłaszcza jeśli czyszczenie nie przynosi rezultatu. Najczęściej jest to świerzb objawiający się brązowym suchym brudem w uchu. Oczywiście należy zasięgnąć porady weterynarza, który stwierdzi co to jest i zaleci odpowiednie leczenie.
    Mimbla od początku miała świerzb w uchu. Prawe ucho pełne było brązowego osadu. Na drugi dzień po wyczyszczeniu było to samo. Drogie krople weterynaryjne Oterna pomogły, jednak ok. 3 tygodnie później ucho znowu było brudne.
    Jest to przykład co może się stać jeśli adoptujemy kota z niepewnego źródła. Mimblę kupiłam na giełdzie w Łazienkach, gdzie sprzedawca okłamał mnie co do wieku kociaka i zapewnił, że jest całkowicie zdrowa. Jeśli decydujemy się na adopcję kota z pewnego źródła np. Fundacja Canis w Warszawie lub uczciwi karmiciele zostaniemy powiadomieni zgodnie z prawdą o stanie zdrowia kota. Natomiast jeśli ratujemy kota z ulicy, piwnicy lub bierzemy go z niepewnego źródła należy zajrzeć do jego uszu a następnie udać się z nim do lecznicy.
    U Mimbli nastąpił nawrót świeżbu. Wyleczyłam go stosując inne krople do uszu. Można też czyścić uszy Crotamitonem, a jeśli nie pomagają zastosować inny środek po konsultacji z lekarzem.
    U Mimbli prócz nawrotu świeżbu wystąpiły czarne kropki na śluzówkach nosa i warg. Weterynarz określił to jako grzybicę. I tu okazuje się, że należy czasem skonsultować się z innym lekarzem. Czarne lub brązowe plamki na śluzówkach to nic innego jak nieszkodliwe przebarwienia lub pigment. Nie jest to może ozdoba ale choroba też nie. Kot z tym żyje i nic mu nie jest. Plamki takie widziałam często u kotów rudych lub trikolor.
  • Dbałość o sierść
    Kota dobrze jest często szczotkować. Zresztą koty to lubią, tak jak lubią głaskanie. Michaelek miał kłopoty z sierścią bo stykał się z dzikimi kotami i mógł się czymś zarazić. Zauważyłam u niego dziwną rzecz - łupież. Początkowo sądziłam, że jest po prostu zakurzony. Kto by przypuszczał, że kot może mieć łupież. A jednak! Dodatkowym problemem były strupy na szyi i głowie oraz gubienie przez kota małych kępek sierści. Nie wiedziałam, czy te strupki są wynikiem zadrapań podczas walk kotów czy też jest to coś gorszego. Na szczęście badanie wykazało, że Michaelek nie ma grzybicy. Zastosowanie środka przeciw pchłom i pasożytom sierści oraz odrobaczenie kota nie wiele pomogło na te problemy. Sierść Michaelka była szara, bez połysku i nieprzyjemna w dotyku. Lekarz doradził wykąpanie kota w środku przeciwłupieżowym Nizoral.
    Wykąpanie kota to nie taka prosta sprawa. Lekarz doradził mi spróbować chociaż stwierdził, że może się to nie udać. Wiadomo, że koty nienawidzą wody i raczej się ich nie kąpie. Michaelek nie znosi nawet deszczu i niechętnie wychodzi z domu w deszcz. Ale to spokojny kot więc postanowiłam zaryzykować.
    Nie odważyłam się wsadzić go do miski z wodą lecz tylko namoczyłam jego sierść ręką i namydliłam go Nizoralem. Stres dla biednego Michaelka był ogromny. Miauczał w niebogłosy i próbował się wydostać z wanny. Przytrzymałam go jednak lewą ręką a prawą usiłowałam natrzeć go Nizoralem a potem spłukać.
    Ta nieprzyjemna dla kota operacja przyniosła bardzo dobry skutek. Po wyschnięciu jego sierść stała się puszysta, pięknie błyszcząca i czysta. Ani śladu łupieżu. Zniknęły także strupy wokół szyi i głowy. Michaelek dostaje też codziennie witaminy.
  • Grzybica
    Pojawia się czasem u kotów wolno żyjących, dlatego wypuszczając kota ryzykujemy. Są różne formy bardziej lub mniej groźnej grzybicy. Zmiany na skórze kota w postaci łysinki powinny nas zaniepokoić i należy szybko udać się do lekarza. Grzybice są uleczalne jednak wymagają czasem długotrwałego leczenia. O odróżnieniu od większości chorób kocich mogą być zaraźliwe dla człowieka, chociaż zarażenie zdarza się niezmiernie rzadko.
  • Odpchlenie
    Zwierzaki przeważnie mają insekty latem. Samych pcheł nigdy nie widać. Koty je dość skutecznie wylizują z sierści. Ich obecność można poznać gdy w miejscu gdzie kot leżał pozostają jakby ziarenka piasku białe i czarne. Ostatnio kupiłam w przychodni weterynaryjnej małą tubkę, którą się wyciska kotu na kark. To znacznie lepsze niż używanie środka przeciw pchłom w aerozolu przy którym kot się wyrywa, trudno rozpylając chronić oczy zwierzaka.
  • Odrobaczenie
    Powinno się regularnie odrobaczać zwierzaka. Ponoć ładna i błyszcząca sierść świadczy, że zwierzę nie ma robaków.
  • Szczepienia
    Kota wychodzącego powinno się też raz do roku szczepić przeciw wszystkim chorobom. Stykając się z dzikimi kotami nasz ulubieniec może się zarazić jakąś chorobą. Bezwzględnie konieczne jest szczepienie kota wychodzącego przeciw wściekliźnie.

Michaelek - kot wychodzący

Opisałam tu na co narażony jest kot wychodzący, na podstawie życia Michaelka, kota, który zaginął w wieku 2 lat.

Tak jak wielu miłośników kotów sądziłam, że kot jest najszczęśliwszy jeśli może chodzić gdzie chce i wracać do domu kiedy chce. Mimo że nie był wykastrowany trzymał się domu i właściwie najczęściej siedział na murku przed domem. Jednak jego eskapady w poszukiwaniu kotek kończyły się tragicznie - zmiażdżeniem ogona, ranami kłutymi po walkach kocurów, problemami z sierścią. Z jednej ze swoich eskapad kot już nie wrócił.

Od tamtej pory już nie wypuszczam kotów.
Wszystkie wcześniejsze były kotami wychodzącymi. Oto ich losy:

  • Lady - zniknęła. 20 lat później dowiedziałam się, że została skradziona i wywieziona przez kogoś komu kot przeszkadzała.
  • Fonseka - mały kocurek, którego wypuściłam na chwilę przed dom - zniknął i już nie udało się go znaleźć.
  • Musti - młody kocurek, który chodził sobie do swojej rodzinki - wychodzących kotów sąsiadki. Dalej mieszkał pewien redaktor radiowy, który wysypywał trutkę aby wytruć kolonię dzikich kotów, gdyż urodziło mu się dziecko. Ofiarą tej trutki padło pare domowych kotów wychodzących, m.in. Musti. Przynajmniej taka była wersja sąsiadki, która tam mieszka. Inna możliwość to panleukopenia, która zabija koty po 2 dniach. Objawy jakie miał Musti odpowiadają opisowi tej choroby. Niestety wtedy w ogóle nie wiedziałam, że koty się szczepi. Może szczepionka uratowałaby mu życie.
  • Gibusia - w wieku 6 lat wyprowadziła się i zdziczała. Widziałam ją na ogrodach jeszcze ok. 5 lat. Nie chciała już do mnie przychodzić. Było to wiele lat temu i nie przyszło mi do głowy aby wystawiać jej jedzenie i może w ten sposób ją zwabić.
  • Mela - córka Gibusi, którą wmówiłam mojej rodzinie - kolejny przykład, że nie należy rozmnażać kotów i wmawiać kociaków rodzinie lub znajomym. Mela to była śliczna kotka, cała biała z burym ogonkiem. Rodzina dbała o kotkę lecz jakoś nie mieli do niej serca. Nie wiadomo czy z tego powodu kotka brudziła w domu. W końcu stwierdzili, że jedynym wyjściem jest wypuszczenie kotki żeby załatwiała się na ogrodzie. Wypuścili kotkę na ogródek, a gdy chcieli ją zawołać po kilku godzinach już jej nie było i nigdy się nie znalazła. Kotka miała zaledwie kilka miesięcy.

Zastanawiałam się czy to jakieś fatum ciąży nade mną, że nie mogę mieć kotów (prócz tego matka Gibusi Murka zmarła w skutek choroby w wieku 2 lat).
Ale to nie fatum - po prostu kotów nie powinno się wypuszczać!!!

 


Serwis Koci Dom powstał z myślą o kotach i zawiera zdjęcia kotów, porady jak opiekować się kotem, różności o kotach. 

Koci Dom - Ważne! Serwis Internetowy Koci Dom nie jest organizacją opieki nad zwierzętami i nie reprezentuje żadnje organizacji!

Koci Dom jest zaprzyjaźniony z Fundacją Canis. Zajrzyj do kącika adopcyjnego Fundacji Canis - może znajdziesz przyjaciela na całe życie.

Jako że Koci Dom nie jest schroniskiem ani organizacją nie ma żadnej możliwości pomocy finansowej, rzeczowej ani przyjmowania zwierząt.

Serwis Koci Dom  prowadzę sama, dlatego też nie mam możliwości zamieszczania ogłoszen o zwierzętach do adopcji.