Sklep Fundacji Canis

sklep fundacji canis Sklep Fundacji Canis, gdzie kupisz upominki, ozdoby, antyki, przedmioty artystyczne, malarstwo, linoryt - cały dochód przeznaczony jest na pomoc dla zwierząt.

Kup sobie prezent i wspomóż zwierzaki.

 

Diksi - koteczka do adopcji

kotka do adopcjiKoteczka Diksi pilnie szuka nowego domu - jest grzeczna, zdrowa, wysterylizowana i bardzo przymilna. 

Diksi była bita  przez kilka innych kotów w ośrodku adopcyjnym i nie chce przebywać z innymi kotami w tym samym pokoju.  Dlatego jedynym dla niej wyjściem jest małe i ciasne pomieszczenie, gdzie jest sama.  adopcja

 

Legendy japońskie związane z psem

koty

 

pies do adopcjiNawet psy, na ogół hołubione i szanowane, nie ostały się ludzkiej złośliwości i przesądowi. W zachodniej Japonii niektóre rodziny są piętnowane jako inugami-mochi (posiadacze magicznych psów). Inugami są małe jak szczury i widzialne tylko dla swych właścicieli, którym wiernie służą. W obronie swych panów (najczęściej pań) potrają opętać innych ludzi. Istotną cechą inugami jest to, że choć służą całej rodzinie dziedziczone są w linii żeńskiej i przechodzą z matki na córkę.

Poza wiarą w opętanej przez inugami psy wychodzą na ogół zwycięsko z kontaktów z ludźmi. Mają nawet swoje karty bohaterskie w historii. Podobno używali je wojownicy w charakterze tajnych agentów i posłańców w opresje walk domowych. Zasłużyły się zwłaszcza w przenoszeniu rozkazów z oblężonych zamków. Słynny samuraj, Bata Tokiyoshi, szczycił się posiadaniem psa, którego mógł wysyłać na rekonesans do obozu wroga i pies wracał z raportem. Legendarny pies miał na imię Inusbishi, co znaczy "pies-lew". Zimą 1339 roku Tokiyoshi wraz ze swoją niewielką załogą oblegany był przez przeważające siły Ashikagów w małym zameczku Takasu. Którejś nocy wykradł się z zamku, prowadząc Inusbishiego. Poklepał psa po głowie i powiedział:- Idź się rozejrzeć po obozie. A nic zapomnij o sygnale!

 

Pies bezszelestnie wtopił się w noc. Po pewnym czasie do uszu Tokiyoshiego dobiegło warkniecie. Aha, jedno warknięcie! - pomyślał. - To znaczy. że wróg czuwa. Wrócił Tokiyoshi do zamku i ufając inteligencji psa zarządził spoczynek. Sam też się zdrzemnął. Przed świtem obudził go Inusbishi, który szeroko wachlując ogonem wspierał się o pana swoimi potężnymi łapami. Zerwał się Tokiyoshi i wydał rozkaz natychmiastowego natarcia. - Pies macha ogonem. To znaczy, że wróg śpi. Nic traćmy ani chwili!

Niespodziewany atak zaskoczył pogrążone we śnie wojsko Ashikagów i Tokiyoshi odniósł wspaniałe zwycięstwo. Pies występujący w tej legendzie nie był obdarzony żadną nadprzyrodzoną mocą. Był to po prostu bardzo inteligentny okaz psiego rodu. Podobnie jak Hachiko - współcześnie najsławniejszy w Japonii. Posąg Hachiko odlany w brązie stoi na placu przy stacji Shibuya - jednym z najruchliwszych miejsc ruchliwego Tokio. Sądząc z brązowej podobizny Hachiko był to brzydki kundel, ale przeszedł do legendy ze względu na przywiązanie do swego pana.

Przychodził on mianowicie na stację, kiedy pan wracał z pracy, a czynił to regularnie i bez względu na pogodę, Po śmierci pana ciągle czekał na placyku aż wreszcie umarł z tęsknoty. Wzruszeni tokijczycy przekuli w brąz tę psią cnotę. Obecnie posąg codziennie oblegają tłumy ludzi, bo "spotkamy się pod Hachiko" gwarantuje, że randka dojdzie do skutku. Wydaje się, że ten placyk jest jedynym stałym punktem w gmatwaninie i chaosie tokijskich ulic. Wszyscy potrafią tam dotrzeć. Nawet we wnętrzu stacji molocha, stacji-labiryntu, gdzie można bezradnie błąkać się godzinami, za nić Ariadny mogą posłużyć tabliczki opatrzone strzałkami "wyjście na Hachiko".

Psy obdarzone szczególnymi przymiotami umysłu nierzadko pojawiają się w legendach. Czasem posiadają też moc magiczną, jak na przykład słynny Shiro, który już po śmierci sprawił, że jego pan został bogaty i sławny.

Shiro należał do biednego staruszka. Pewnego dnia usiadł pod drzewem i warczał tak długo, patrząc w jeden punkt, aż zdziwiony staruszek postanowił rozgrzebać ziemię w tym miejscu. Wielki było jego szczęście, gdy spod ziemi zaczęły ukazywać się złote monety. Widzieli to, niestety źli sąsiedzi. Porwali Shiro i zmusili go do węszenia po ich ogrodzie. Kiedy Shiro zawarczał, zaczęli kopać, ale chociaż kopali coraz głębiej, nie znaleźli nic, prócz gnoju. Rozwścieczeni zbili psa. Staruszek lamentował po śmierci ulubieńca, wykradł jego ciało, pochował i złożył ofiarę na grobie. W nocy przyszedł do niego duch Shiro i kazał ściąć sosnę rosnącą przy grobie, a z pnia zrobić moździerz do ryżu. Wykonał dziadek to polecenie i okazało się, że ryż rozcierany w moździerzu zmieniał się w złote monety. Podpatrzyli tę magiczną mennicę niedobrzy sąsiedzi. Ukradli moździerz, nasypali ryżu i energicznie zaczęli rozcierać. Ryż zamienił się w gnój. Ze złości rozbili moździerz i spalili. Staruszka znowu nawiedził duch Shiro. Tym razem kazał zebrać popiół ze spalonego moździerza i posypać nim martwe drzewa. Zrobił staruszek, jak mu kazano. Kiedy sypnął popiołu na poczerniałe drzewo, nagle pokazały się pączki, a za chwilę rozkwitły kwiaty. Ucieszył się staruszek i zmienił odtąd tryb życia. Podróżował po kraju i powodował, że drzewa obsypywały się kwiatami. Wiele przeżył różnych ciekawych przygód i pogodził się nawet ze złymi sąsiadami. Wszedł do skarbnicy folkloru pod przezwiskiem hanasaka-jijii - Dziadek Powodujący, że Kwitną Kwiaty.

Psie szczenięta uważane są za symbol zdrowia dzieci, a łatwość, z jaką przychodzą na świat, wydaje się być ideałem lekkiego porodu. To przekonanie jest w Japonii bardzo stare i już od VIII wieku kobiety przy nadziei starały się zaopatrzyć się w talizmany produkowane w Hokkeji - małe gliniane pieski. Podobno pierwsza zaczęła je robić pobożna cesarzowa Komyo, fundatorka konwentu. Od jej czasów upłynęło ponad dwanaście wieków, a forma piesków nie uległa zmianie i popyt na nie się nie zmniejsza, chociaż w Japonii powstało wiele konkurencyjnych firm. Do niedawna jeszcze w tradycyjnej wyprawie ślubnej musiał się znaleźć taki piesek-amulet. Bardzo często było to inubako-pudełko w kształcie psa. W nim to młoda mężatka mogła trzymać puder, róż czy lekarstwa. Miała przy tym nadzieję, że dzięki temu brzydalowi (pieski amulety nie grzeszą urodą) poród odbędize się bez komplikacji.


Serwis Koci Dom powstał z myślą o kotach i zawiera zdjęcia kotów, porady jak opiekować się kotem, różności o kotach. 

Koci Dom - Ważne! Serwis Internetowy Koci Dom nie jest organizacją opieki nad zwierzętami i nie reprezentuje żadnje organizacji!

Koci Dom jest zaprzyjaźniony z Fundacją Canis. Zajrzyj do kącika adopcyjnego Fundacji Canis - może znajdziesz przyjaciela na całe życie.

Jako że Koci Dom nie jest schroniskiem ani organizacją nie ma żadnej możliwości pomocy finansowej, rzeczowej ani przyjmowania zwierząt.

Serwis Koci Dom  prowadzę sama, dlatego też nie mam możliwości zamieszczania ogłoszen o zwierzętach do adopcji.