Sklep Fundacji Canis

sklep fundacji canis Sklep Fundacji Canis, gdzie kupisz upominki, ozdoby, antyki, przedmioty artystyczne, malarstwo, linoryt - cały dochód przeznaczony jest na pomoc dla zwierząt.

Kup sobie prezent i wspomóż zwierzaki.

 

Diksi - koteczka do adopcji

kotka do adopcjiKoteczka Diksi pilnie szuka nowego domu - jest grzeczna, zdrowa, wysterylizowana i bardzo przymilna. 

Diksi była bita  przez kilka innych kotów w ośrodku adopcyjnym i nie chce przebywać z innymi kotami w tym samym pokoju.  Dlatego jedynym dla niej wyjściem jest małe i ciasne pomieszczenie, gdzie jest sama.  adopcja

 

O błękitnym kocie - Legenda z Indonezji

koty
koty

Na dalekiej wyspie w Indonezji mieszkał ongiś król lubujący się w kotach. We dni i w nocy trzymał przy sobie kota. A każdy nowy jego ulubieniec przewyższał urodą poprzedniego. W czasach, z których pochodzi to opowiadanie, ulubiony kot króla był biały. Miał długą, miękką, jedwabistą sierść, kępki białych włosów na spiczastych uszach i takie same białe kępki na łapkach. Biały kot nosił na szyi obróżkę ze złota i rubinów, a długim, cienkim, złotym łańcuszkiem przywiązano go do napięstka króla. U stóp tronu królewskiego leżała jedwabna poduszka - posłanie dla kota. 0d czasu do czasu król podnosił z poduszki swego ulubieńca i brał go na kolana. Mówiono, że rozmawia z nim o sprawach królestwa. I wiedziano, że osobę , do której kot poczuł niechęć natychmiast wydalano ze dworu. Władca zwykle ustala modę dla swoich poddanych i wobec tego w każdym domu na wyspie także chowano kota. Możecie sobie wyobrazić, ile tych kotów było! Czasami istotnie nie dało się zrobić jednego kroku, żeby nie nadepnąć kotu na ogon. 0d rana do wieczora rozprawiano o kotach i żadne dziecko nie miało równie miękkiego posłania i smacznego jedzenia, jak domowy kot. Bo tak sobie życzył król. Nic też dziwnego, że króla nawiedzały sny o kotach.

Czytaj więcej: O błękitnym kocie

Wdzięczne zwierzęta - bajka z Birmy

koty

koty W odległej części Birmy mieszkała kiedyś wdowa z jedynym synem, zwanym Woon Daw. Po śmierci męża sama musiała dbać o chłopca i dokładała wszelkich starań, aby mu dać takie wychowanie, jakie ojciec, gdyby żył, chciałby synowi zapewnić. Pewnego dnia wdowa powiedziała do chłopca:- Tekotyraz, synku, jesteś już tak duży, jak dorosły mężczyzna. Wkrótce staniesz się głową rodziny i właścicielem całej ojcowizny. Ale jesteś młody i nie znasz świata. Trzeba więc, abyś odszedł z domu i odwiedził przyjaciół ojca. Może oni nauczą cię rozsądnego korzystania z majątku.

 

 Dała synowi sakiewkę pełną srebrnych monet i wysłała go w świat z trzema służącymi, którzy mieli baczyć na niego w czasie podróży. I tak Woon Daw wyruszył w szeroki świat. Młodzieniec odznaczał się czułym sercem. Dobrze pamiętał nauki Buddy o dobroci dla wszystkich żyjących istot. Wierność tym przepisom wyszła na jaw, gdy podczas swojej wędrówki spotkał człowieka, który ciągnął na sznurku słabego, chorego psa. Pies, kuląc ogon siebie, dyszał i skomlał. Wzruszyło to Woon Dawa. Właściciel psa na pewno od dawna skąpił mu strawy.

- Czy nie zechcielibyście, wielmożny panie, odprzedać mi tego psa? - zapytał okrutnika. - Zapłacę wam sto sztuk srebra, byleście tylko pozwolili mi go zabrać i mieć o niego staranie.

Czytaj więcej: Wdzięczne zwierzęta

Dlaczego psy nie lubią kotów? - bajka koreańska

koty
koty

Dawno, dawno temu, na brzegu morza stała nędzna chatynka. Mieszkał. Mieszkał w niej stary rybak z żoną. Żywili się rybami, które złowił stary, a czasem, gdy połów był obfitszy, żona jego zanosiła je na targ i mogła coś jeszcze kupić za otrzymane pieniądze.

Byli bardzo biedni. Pewnego dnia rybakowi nie udało się niczego złowić aż do wieczora. Gdy ostatni raz zarzucił wędkę, poczuł niespodziewanie, że złapało się coś bardzo ciężkiego i rzeczywiście wyciągnął wielkiego karpia. Nie wyglądał on na zwykła rybę, w dodatku tak wymownie spoglądał na rybaka wielkimi oczami, zdawało się, pełnymi łez, jakby błagał o darowanie mu życia. Rybak pomyślał chwilę i zdecydował, że jest to chyba niezwykła ryba. Puścił ją wolno.
Karp zatoczył kilka kręgów, zanim skrył się w głębinie i rzucił rybakowi na pożegnanie pełne wdzięczności spojrzenie. Następnego ranka rybak przyszedł na zwykłe miejsce połowów. Rozkładał właśnie swój sprzęt rybacki, gdy nagle pojawił się przed nim młody chłopiec. Pozdrowił uprzejmie rybaka i powiedział:
- Przysłał mnie smok, władca podwodnego królestwa. Chciałby wyrazić ci wdzięczność za to, że wypuściłeś wczoraj na wolność młodego księcia. Polecił mi przekazać ci zaproszenie do podwodnego pałacu, Proszę, chodź ze mną.

Czytaj więcej: Dlaczego psy nie lubią kotów

Indie

W Indiach czczono kocią boginię płodności i macierzyństwa Sasti. Religia hinduistyczna szanująca życie i wszystkie jego formy nakazywała swym wyznawcom karmienie i trzymanie w domu przynajmniej jednego kota.

Malezja

W Malezji wierzono, że koty pomagają duszom przejść z czyśćca do nieba. Zabicie kota było surowo karane.

Birma

Legenda głosi, że dawno temu biały kot o imieniu Sinh razem z setką innych białych kotów mieszkał w świątyni łaskawej bogini Tsun-Kyan_Kse. Sinh był ulubieńcem najwyższego kapłana Mun-Ha. Pewnej nocy, gdy Mun-Ha zatopiony był w modlitwie u stóp szczerozłotego posągu bogini o szafirowych oczach, wtargnęli rabusie. Sinh skoczył aby własnym ciałem osłonić mistrza, ale było za późno. Miękkie łapki dotknęły martwego ciała i stał się cud. Białe futro Sinha nabrało złocistych odcieni, pyszczek, ogon, uszy i łapy przybrały kolor birmańskiej gleby, a oczy zaświeciły łagodnym szafirowym blaskiem. To dusza Mun-Ha wstąpiła w ciało zwierzęcia. I tylko końce stóp, które dotknęły Mistrza, pozostały śnieżnobiałe. Kapłani, natchnieni cudem, odparli atak najeźdźców. Od tej pory wszystkie koty w klasztorze nabrały uświęconego ubarwienia i przekazały je potomstwu. Długowłosego kota o niezwykłym umaszczeniu, błękitnych oczach, ogonie jak pióropusz i w białych skarpetkach zaczęto otaczać boską czcią. Choć podobnie jak w Egipcie prawo zabraniało wywożenia świętych kotów z Birmy, znalazł się chciwy kapłan, który przemycił parkę złocistych zwierzaków na zachód. Plotka głosi, że sprzedał je pewnemu milionerowi za tyle złota, ile koty ważyły.

Burma

Tsun-Kyanske - bogini wędrówki dusz byłą czczona przez kapłanów, którym towarzyszyły koty - mające, jak wierzono, zdolność komunikowania się bezpośrednio z boginią.

Chiny

Czczono tam "świętego Mao" chroniącego kraj przed plagą myszy i szczurów, bano się zaś "demonicznej Miao-Kui", która mogła jakoby zaczarować człowieka. Kota utożsamiano z siłami ciemności i przemiany. Wierzono, że obcy kot przynosi przemianę a czarny nieszczęście. Ta wiara w czarnego kota rozprzestrzeniła się po całym świecie, z wyjątkiem Anglii, gdzie czarny kot przynosi szczęście. Kot nie pojawia się w chińskim kalendarzu. Jest kilka legend, które to tłumaczą. Szczur, który miał powiadomić kota, sam zajął jego miejsce. Inna legenda mówi, że kot po prostu zaspał, a inna, że kot został wykluczony za zjedzenie myszy należącej do matki Sakjamuniego, założyciela buddyzmu.

(Mój pies, 06.2000)

Serwis Koci Dom powstał z myślą o kotach i zawiera zdjęcia kotów, porady jak opiekować się kotem, różności o kotach. 

Koci Dom - Ważne! Serwis Internetowy Koci Dom nie jest organizacją opieki nad zwierzętami i nie reprezentuje żadnje organizacji!

Koci Dom jest zaprzyjaźniony z Fundacją Canis. Zajrzyj do kącika adopcyjnego Fundacji Canis - może znajdziesz przyjaciela na całe życie.

Jako że Koci Dom nie jest schroniskiem ani organizacją nie ma żadnej możliwości pomocy finansowej, rzeczowej ani przyjmowania zwierząt.

Serwis Koci Dom  prowadzę sama, dlatego też nie mam możliwości zamieszczania ogłoszen o zwierzętach do adopcji.